Konkurencja – przepis na superszkolenie

Najpierw zrobimy im integrację, kto szybciej narysuje swój portret. Później będzie gra szkoleniowa, w której wykażą się pomysłowością i sprytem, a dla najlepszych będą nagrody. Na koniec trzaśnie się quiz w kahood. Będzie ekstra!

Oto przepis na superszkolenie. Czy aby na pewno?

Powyższy scenariusz jest oparty na konkurencji. Wielu osobom gry szkoleniowe kojarzą się z konkurowaniem, chociaż nie zawsze jest to prawda. Wprowadzenie elementów konkurencji w szkoleniu ma wady i zalety, jak wszystko.

Co daje konkurowanie?

  • większą dynamikę,
  • więcej energii,
  • większą kontrolę nad czasem trwania poszczególnych modułów.

Konkurowanie, bycie lepszym, szybszym, sprawniejszym, opiera się na porównaniu swoich możliwości z możliwościami innych osób. Jest naturalne, pierwotne, wręcz biologiczne. Człowiek jako istota stadna bezustannie się porównuje. Kto jest chudszy, kto wyższy, kto ma większy samochód, ładniejszy dom, lepszą pracę itp., itd.

Człowiek ma jednak szereg innych potrzeb, również takich, które są przeciwieństwem konkurowania. Altruizm jest równie pierwotny i naturalny. Lubimy nie tylko sobie pomagać, ale też współpracować, robić coś razem.

Prawdą objawioną, którą wszyscy znamy, a o której tak łatwo zapominamy, jest to, że ludzie są różni. Niby wiadomo, a jednak nagminnie mierzymy innych własną miarą.

Są osoby, które uwielbiają emocje związane z konkurencją i takie, które natychmiast wycofują się z aktywności opartych na konkurowaniu. Dla tych drugich powyższy scenariusz szkolenia to koszmar.

Co odbiera konkurowanie?

  • poczucie bezpieczeństwa
  • chęć współpracy (tworzymy koalicje, ale nie jest to współpraca ze wszystkimi)
  • refleksyjność

W oparciu o proces grupowy zaleca się, aby początkowa faza szkolenia skupiła się na budowie poczucia bezpieczeństwa. Koś pamięta ze szkoły początek lekcji? Najpierw odpytywanie. I nadzieja, że może tym razem nie padnie na mnie. Wielkie uff, gdy wreszcie nauczyciel powiedział: „Temat dzisiejszej lekcji…”. Albo jeszcze lepiej, kartkóweczka na start. I wszystko jasne. Doskonały sposób na wyciszenie hałasujących dzieciaków, człowiek w strachu nie ma ochoty na harce. Poczucie bezpieczeństwa zostało zburzone.

A więc wprowadzać konkurencję na szkoleniach czy nie?

Oczywiście, że wprowadzać, jeśli szkolenie nie jest z założenia oparte na refleksji. Jeżeli korzystamy z gier szkoleniowych i innych narzędzi wspierających edukację, dobrze jest wybierać też takie, których konstrukcja pozwoli na modyfikację i zmniejszenie lub zwiększenie aspektu konkurencji.

Kilka przykładów:

Melmak, gra komunikacyjna – jeśli zastosujemy jedną talię dla grupy (zalecane do 8 osób, ale można grać też w 12-15) będzie to typowa gra oparta na współpracy. Jeśli użyjemy 2, 3, czy więcej talii, podzielimy uczestników na grupy i wprowadzimy proponowaną w tej grze punktację za czas i za poprawność, zdynamizujemy rozgrywkę.

Toobeez, wielkie klocki konstrukcyjne – możemy poprosić uczestników, aby wspólnie zbudowali most, pałac, dom czy łódź. Możemy też podzielić ich na dwie grupy i wprowadzić zasady punktacji: za czas, wysokość, ilość użytych elementów – opcji jest naprawdę wiele.

Gry z cyklu „Takie życie” – możemy zaprosić grupę do wspólnego odgadywania zagadek albo możemy przydzielać punkty tym, który zadadzą trafniejsze pytania lub odgadną całą bądź część odpowiedzi.

Konkurowanie to nie tylko punkty, oceny i porównywanie osiągnięć. Ekspozycja społeczna, czyli dowolna forma prezentacji publicznej swoich możliwości, zawsze jest związana z chęcią pokazania się z jak najlepszej strony. Tylko bardzo dobrze zintegrowana, zaprzyjaźniona i czująca się ze sobą swobodnie grupa nie będzie odczuwała presji otoczenia, występując na forum. W zwykłej grupie każda prośba o przedstawienie się czy wypowiedź na dowolny temat dla części osób będzie stresująca. Najpopularniejszym sposobem zmniejszenia presji jest metoda „gadał dziad do obrazu”, czyli wykorzystanie kart, zdjęć, symboli do zaprezentowania siebie lub swojej opinii. Na rynku jest bardzo duży wybór kart – o tym, dlaczego i które wybrać, napiszę innym razem. Zawsze jednak warto kupić karty, które nam się po prostu podobają.

Jeśli chcemy zmniejszyć wpływ racjonalnego myślenia na wypowiedź, lepiej wybrać karty, które nie zawierają dodatkowych napisów lub sentencji.

Karty zawierające tylko obrazy.

Jeśli zaś chcemy dodać więcej racjonalizmu, przydadzą się karty, w których obraz uzupełniony jest słowem.

Karty łączące obraz i słowo.